Text i zdjecia © Ela Tu-i-Tam

Karpatka od podszewki

niedziela, 13 listopada

Postanowilam zrobic karpatke, ktora pojawia sie na watkach od czasu do czasu, najwyrazniej sie podoba.

Pomna zatartych wspomnien z dziecinstwa, ruszylam na poszukiwanie przpisu. Znalazlam takiz podane przez Hoode 17 wrzesnia 2004 http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=15856229&a=15865280, i prawie identyczny na http://www.lochow.com.pl/kuchnia/ciasta/karpatka.htm.

Skladniki na ciasto w "lochow.com.pl" daja 1/2 kostki margaryny, u Hoody jest 1 kostka (200 gram). Podejmuje decyzje ze bedzie 1/2 kostki francuskiego masla, czyli pol "cwiartki masla", 125 gram. Cale szczescie mam dwie polskie szklanki w domu, szybciutko sprawdzam ze "jedna szklanka" to 1/4 litra wody, a takze 150 gram maki. Uff. Tak na marginesie to baaardzo przypomina ciasto na ptysie ktore robimy od lat, tyle ze na ptysie jest duzo mniej masla (1/4 litra wody, 150 gram maki, 4 jajka, 50 gram masla, szczypta soli).

1 szklanka wody (1/4 litra)
1 szklanka maki (150 gram)
1/2 cwiartki masla (125 gram)
5 jajek
szczypta soli.

Hooda podala

"Ciasto: zagotowac wode z margaryna i na wolnym ogniu wsypywac make, mieszac az do uzyskania konsystencji tluczonych ziemniakow. Ostudzic, dodac jajka i miksowac ok 10 minut na wysokich obrotach az do uzyskania gladkiej masy. Polowe masy piec w temp przynajmniej 220 C. Ja miksuje mase w nozykami w Combi Maxie Brauna, wychodzi gladziutka. Potem upiec druga polowe, oczywiscie blache nasmarowac tluszczem i najlepiej piec w teflonowej formie, ciasto przywiera do aluminiowej."

Jak napisane zrobilam: zagotowalam wode z maslem, szczypta soli, odstawilam, 5 jaj wbilam, zmixowalam. Mialam problem z wielkoscia foremki - moje blaszki sa duze prostokaty, 35x28 cm, to tyle samo co dwa okragle 25 cm srednicy. U mnie wyszla jedna blaszka. Wlozylam do piekarnika na 220 stopni, pieklam 40 minut (maja klasyczna metoda: sprawdzic po 30 minutach jak wyglada, zostawic dluzej gdy trzeba).

Tutaj beda 3 czy 4 zdjecia ...

Hooda podala skladniki na Krem:
1/2 l mleka 3%
2-3 zoltka
3/4 szkl cukru
szczypta cukru wanilowego
2 lyzki maki pszennej
2 lyzki maki ziemniacznej
1 kostka masla - ja daje 2/3

"Krem: 2/3 ilosci mleka zagotowac z cukrem i cukrem waniliowym, reszte zimnego mleka zmiksowac z zoltkami, maka pszenna i ziemniaczana i wlac do gotujacego sie na malym ogniu mleka, mieszac caly czas az do zagotowania sie masy. Wystudzic i zmiksowac znów z maslem (najlepiej tez nozykami). Przelozyc ciasto kremem i do lodówki."

Tutaj zaczelam miec watpliwosci. Ale postanowilam dzielnie isc za przepisem. I co wyszlo?

Krem podany przez Hoode jest dokladnie taki jak do eklerek, budyniowaty ! Dodalam 3 lyzki rumu na pocieszenie. I zaczelam szukac wiecej.

Otoz karpatka z dawnych lat, wspomnienie z moje dziecinstwa, miala krem maslany waniliowy, leciutki. Powiedzialambym ze moja pamiec odtwarza to (reverse engineering) na kogiel-mogiel ubity z maslem, puszysty. Krem karpatki z mojego dziecinstwa to troche jak krem waniliowy z ciastka "fraisier" we Francji.

Nastepnym razem zrobie krem do karpatki nastepujaco:

  1. Crčme Patissičre (doslownie krem do ciastek, krem "budyniowy"): 2 jajka, 40 gram maizeny (4 plaskie lyzeczki maki kukurydzianej - jesli nie ma mozna zastapic maka kartoflana), 1/2 litra mleka, 60 gram cukru, cukier waniliowy

    Przygotowanie: Wymieszac w garnku maizene z cukrem i jajkami, dolac mleko, rozmieszac. Postawic na ogien, mieszac gotujac, zdjac z ognia jak tylko zacznie sie gotowac.

  2. Creme maslany: 2 zoltka, 50 gram cukru, 4 cl wody, 100 gram masla.

    Przygotowanie: Wlac wode do garnka, dodac cukier, grzac na ogniu az sie stopi i zrobi bialy zgestnialy syrop. W misce ubijac zoltka az sie zbiela. Wlewac syrop do zoltek i ubijac tak dlugo az sie zrobi musowate. Wtedy dodac maslo w kawalkach, i ubijac z maslem.

Krem finalowy: wymieszac (1) i (2).