Text i zdjecia © Ela Tu-i-Tam

niedziela, 19 grudnia
Boze Narodzenie tuz tuz, chce zrobic pierogi. Dobra Dusza podala na Forum Kuchnia ze mozna zrobic samemu twarog we Francji, z fromage à la faisselle.
Wczoraj kupilam pudelko 500 gram bialego serka, fromage à la faisselle. Na pudelku jest napisane:
Najpierw porazka: wlozylam faiselle do rozka papierowego na kawe, polozylam na sitko, nacisnelam ... i rozek peknal. Chcialam pewnie za szybko, no i papierowy rozek najwyrazniej sie nie nadaje.
Potem lepiej: polozylam faisselle na biala serwetke, scisnelam ... wycieklo a wycieklo, i nadal to co zostalo jest bardzo miekkie. Gdy mocno sciskalam, to w jednym miejscu zaczal sie przeciskac taki maly wazyk sera. Otworzylam serwetke, kulke sera przeturlalam, otworzylam by mokre ze srodka wyszlo na zewnatrz. I tak dalej. Polozylam do lodowki.
Chwilowo jest jak w moich wspomnieniach z dziecinstwa - faiselle scisnieta w szmatce mi przypomina ser u bab na targu, tylko nadal za miekka.
Przypomnialo mi sie natomiast przez mgle ze twarog byl wyciskany w lnianych serwetkach czy nawet rozkach specjalnie uszytych. Jesli doswiadczenie sie uda, to uszyje lniany trojkat specjalnie w tym celu. Barbamamaa potwierdzila, ze twarog kupowany na targu od "baby" czesto ma odcisnieta fakture w krateczke, charakterystyczna dla pieluszki z tetry - to wlasnie z tetry szyte sa te rozki do odciskania serwatki.
Dzis w niedziele sprawdzam i mierze. Szmatka jest zupelnie mokra, twarozek troche mniej mieki, ale jeszcze nie takiej konsystencji jak polski. Na oko twarozku jest 1/3 objetosci kubka od faisselle. Gdy dalej ocieknie, bedzie pewnie jeszcze troche mniej. Powiedzmy ze z 500 gram faiselle da sie otrzymac 120-150 gram twarogu.
Zdjecia pokazujace objetosc pudelka z faisselle i twarogu, jeszcze za miekkiego: